Burza i wysokie temperatury idą w parze.
Taką pogodę bardzo też lubią bakterie kwasu mlekowego i nie tylko. Latem jest ich zdecydowanie więcej niż zimą.
Jeżeli w dodatku chłodziłeś garnki na powietrzu, więc długo, bo mała różnica temepratur, to te bakterie ochoczo się rozmnożyły. Dotyczy to szczególnie dużych garnków, których zawartość potrafi trzymać ciepło przez wiele godzin.
W upalne dni garnki z potrawami powinny być chłodzone w wodzie, najlepiej bieżącej. A potem szybko do lodówki. Lodówkę też warto ustawić na mocniejsze chłodzenie bo każde otwarcie drzwi w upalny dzień bardziej podnosi temperaturę w środku niż w dzień chłodny.
Wracając do peklowania, jeżeli zachowasz ciąg chłodniczy mięsa, zalewy peklującej i odpowiednią temperaturę w lodówce, możesz spokojnie peklować i dwa tygodnie. Zawsze tak robię latem, bo zimą to u mnie 3-4 tygodnie są normą.
Musi jednak być spełniony jeszcze jeden warunek, a raczej dwa: świeże mięso i skrupulatna higiena