@Aguś1, Napisałaś o 30dkg szynki, która może jest w klasie I, czyli bardzo chuda (tego nie wiemy z Twojego opisu). O boczku i jego ilości ani słowa. Stąd uwaga @pis67 o samym chudym mięsie. Pasztety powinny być dość tłuste aby były smaczne. W słoikach robi się zazwyczaj pasztety smarowne, bo trudno wykroić ze słoika zgrabne plasterki pasztetu zwięzłego. Dlatego też jajka dodaje się zazwyczaj do pasztetów pieczonych w foremkach, ponieważ jajka utwardzają strukturę wyrobu i taki pasztet trzyma się w grubszych, zgrabnych plastrach. Nie napisałaś ile w sumie było mięsa (udka, wątróbki i boczek[-jak tłusty?]) i ile jajek dodałaś. Jeżeli jedno to nie odegra ono roli. Jeżeli dużo więcej to będziesz wydłubywać ze słoików zawartość o strukturze pieczeni rzymskiej. A ile wywaru dodałaś? Wywar został prawdopodobnie zwiazany przez skrobię. Piszesz o 1,2kg produktu a wcześniej o 1kg udek, wątróbce i 0,3kg szynki i jakimś boczku (czyli w sumie dużo więcej). Trudno się odnieś do przepisu o nieokreślonym składzie, gdy każdy składnik i jego ilość odgrywa swą rolę. Sama zobaczysz, co Ci z tego wyszło i mam nadzieję, że nam napiszesz. Pasztet na pewno będzie smaczny, bo zrobiony dobrych produktów. Co do konsystencji sama ocenisz. Eksperymenty to dobra rzecz. Niezależnie od wyniku zawsze nas czegoś nauczą a czasami mogą być odkrywcze .