Wędliny Domowe
Drukuj

Salceson Kruszynki

Po akademickim wykładzie Dziadka w zasadzie nic już dodać nie można na temat wyrobu salcesonu, pasztetowej i innych wyrobów z ubitej własnym przemysłem świnki. Ale może moja przygoda z salcesonem zaciekawi tych, którzy chcą spróbować własnych sił w podrobowych wariacjach. Przygotowując się do pracy przeczytałem przepisy z naszej stronki i dostosowałem do tego co udało się zakupić w sklepie, oraz do własnych smaków i oczekiwań.
Zakupiłem:

  • 1/2 głowy wieprzowej,
  • golonkę,
  • 4 ozorki,
  • 1 nóżkę przednią,
  • pachwinę (około 20 dag).


    Z głowy, oraz golonki i pachwiny zdjąłem skórę i zasoliłem. Pozostałe mięsko oddzieliłem od kości (w miarę możliwości) i zapeklowałem na sucho.


    Stało to w lodówce prawie 48 godzin.
    Włożyłem do szybkowaru, zalałem niewielką ilością wody i na palnik.



    Po ugotowaniu w zasadzie do miękkości i wystudzeniu, obrałem z reszty mięsa kości, pokroiłem w paski, takie 2 cm grube, a skórki zmieliłem na siatce 2 mm.


    Do miski z mięsem dodałem około 100 mil. wywaru z mięsa. Teraz dodałem przyprawy:

  • pieprz,
  • majeranek,
  • kminek,
  • czosnek posiekany,
  • trochę ziaren gorczycy.

    Wszystko dokładnie wymieszałem i przy pomocy małżonki nałożyłem do osłonek z tworzywa sztucznego. Parzyłem około godziny w temperaturze 80 st.C.


    W czasie studzenia przykryłem deską i przycisnąłem ciężarem.


    Niezbyt dobrze związana osłonka puściła i wyciekło trochę smakowitego płynu.
    Po wystudzeniu degustacja. Wyszedł wspaniały w smaku i wyglądzie salcesonik.

    Autor: Kruszynka

  • Dodaj komentarz

    Uwaga!
    Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
    prezentowanych na stronie wędzarni!

    Kod antyspamowy
    Odśwież